Luty 2013

Dresowe gaciochy w galerii.

Zobaczyłem ją w pewnej galerii handlowej. Szła w rozciągniętym dresie. Właściwie to on najpierw rzucił mi się w oczy, a dopiero potem reszta sylwetki. Dres ma w sobie coś domowego. Można się zatopić w jego fałdach. Lubię snuć się po domu w popielatych, lekko za dużych gaciochach podjadając makaroniki. Wtedy jestem Oskar domowy. Rzecz w tym, że Irena była domowa w centrum miasta. Domowo powyciągane było w niej wszystko: ubranie, włosy, paznokcie.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania