Maj 2013

Świat oszalał, czyli tipsy na komunię.

Moja znajoma ma na to świetne powiedzonko. W takich sytuacjach powiada, że nie wierzy, by ktoś mógł takie rzeczy mówić, nie robiąc sobie jaj. Dokładnie tak się czułem, gdy tylko zaczął się maj. Byłem pewny, że to znajomi mnie wkręcają, telewizja robi jakiś szoł z cyklu „mamy cię” albo są to zwykłe nieporozumienia. Masowo bowiem zaczęły wydzwaniać panie, by umówić córki na próbne makijaże. Wpisywałem. Niepokój przyszedł wraz z pytaniem, dlaczego pociechy same nie mogą zadzwonić. W swojej naiwności zadałem to pytanie jednej z pań: „no wiesz, przecież ona jeszcze telefonu nie ma. Dostanie dopiero w niedziele”. „Aha” – odpowiedziałem i wróciłem do wiru codzienności. Jednak zasiana wątpliwość zaczęła kiełkować: jak to nie mają telefonu? Dlaczego w niedziele, jak śluby są zazwyczaj w soboty? O co tu chodzi?

Gołębia kupa, czyli jak doznać oświecenia.

Nazwać to wejściem to tak jak opisać tornado jako mały wietrzyk. Wpadła prawie z futryną i z obowiązkową arią na ustach. Barwna. Kolorowa. Urocza. Leokadia jest śpiewaczką operową, z rzadka bywałą w Polsce. Jej mottem życiowym musi być chyba zobowiązanie, że nie straci w życiu ani minuty, by nie śpiewać, bo swój sopran koloraturowy ćwiczy cały czas. Jej nucenie wprawiło w wibracje kafelki w łazience i fotele w salonie. Ona śpiewała, ja modelowałem włosy.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania