Luty 2014

PEJCZYK NA PANIĄ PREZES

Zawsze przychodzi taka służbowa, napięta. Pani prezes dużej korporacji. W wieku nieokreślonym. Raczej na pewno po czterdziestce. Zawsze na czas, zawsze w najnowszych ciuchach i z najnowszą komórką. Oficjalna i chłodna. Pracuje i mieszka w innym mieście, ale na tyle chroni swoją prywatność, że do fryzjera, kosmetyczkę i ginekologa woli jeździć 200 km. „Wie pan, świat jest mały” –zwykle mawia. Tym razem wszystko wskazywało na znany mi scenariusz. Weszła, usiadła i beznamiętnym głosem powiedziała „kolor jak zwykle, a jeśli chodzi o podcięcie – to czekam na pana propozycje”. I wtedy zadzwonił telefon. Nigdy, ale to nigdy, nie odebrała żadnego, gdy u mnie była. Tym razem przeprosiła, że musi.

BAWOŁY W EKOLOGICZNYM SEKSIE

fot. Katarzyna Widmańska

- Oskar, znasz ten moment, gdy robisz sobie jaja, a wszyscy milczą? - zapytała Kasia, która jak zwykle przyszła tylko na podcięcie włosów. Znam to lepiej niż ktokolwiek inny. Rzucam ironiczne hasło typu: “jak powiedziała wybitna znawczyni kultury i przyjaciółka mniejszości seksualnych, Beata Pawłowicz” - a tu znaczące milczenie. “Helloł, żartuje” - dodaje, ale sytuacji już nie da się uratować. Pozamiatane.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania