Luty 2015

KOCIA

Klientka VIP. Przyjeżdżała z innego miasta, by nikt nie wiedział, do jakiego fryzjera chodzi. Miała w życiu jeden cel: karierę polityczną. Najpierw zamierzała zostać prezydentem swojego miasta, a potem kraju. Pod ten plan skrojony został mąż. - Panie Oskarze, zanim poszłam z nim na randkę, to sprawdziłam, czy nie karany, czy w Rejestr Długów nie wpisany i czy jakiś aferek z panienkami na koncie nie ma. Był czysty to się zgodziłam i na randkę, i na ślub. Przed ślubem mu zapowiedziałam, że najlepiej byśmy mieli dwójkę dzieci: chłopca i dziewczynkę. Chłopiec będzie sportowy. Dziewczynka – szkoła muzyczna. I mamy. Teraz kolejny krok prezydentura. Jestem gotowa. Proszę mnie uczesać na wiarygodną osobę, bo za dwa dni konwent partii, na którym podejmą decyzję, czy wystawić mnie na kandydatkę do fotela prezydenckiego. Więc ta fryzura ma się utrzymać przez dwa dni. Potem jest party, na którym też muszę się dobrze prezentować.

2015-02-28 11:51 Więcej...

KAKTUSY

- Oskar, ale numer mi się trafił – Grażynka siedziała na fotelu. Jednak potrzeba opowiedzenia mi tego, co jej się wydarzyło, wydawała się ważniejsza od zmiany dwu centymetrowych odrostów na blond platynę. - Dawaj – Grażyna zawodowo zajmowała się wizerunkiem osób publicznych, a w ostatnich czasach wyspecjalizowała się w przygotowywaniu polityków do kampanii wyborczej. Ubierała ich, pisała im przemówienia, dbała o obecność z gazetach. Słowem, kontrolowała wszystko, co się ukazywało w mediach na temat jej podopiecznego.

2015-02-25 10:51 Więcej...

OKO KROWY

- Oskar, z chłopami to nigdy nie wiadomo, o co im chodzi. Noż kurde blade. Ten się wydawał taki swój. Taki kochany. Taki chcący tego samego, co ja: życia na wsi, dużo dzieci, las, woda, kurki na podwórku. Wiesz, ja się w tym wychowałam i potem, gdy na studia do wielkiego miasta poszłam, to cały czas tęskniłam. I gdy go spotkałam, i on mi mówi, że chce na wieś, to myślałam, że marzenia się spełniają. - Nie spełniają? – delikatnym tonem zapytałem - Jemu może tak, ale nie ze mną. Najpierw tak cudownie sobie gruchaliśmy: ja mu że jest moim pączusiem, a on – że ja to nadzienie z dzikiej róży. I że by mnie tak szukał językiem w tym pączku. No wszystko było cacy. - A już nie jest? - no właśnie nie – Kasia wyraźnie się zasmuciła – skończyło się, gdy zaczęliśmy sobie opowiadać o dzieciństwie. Patrz, taki niewinny temat a tak się kurwa krwawo skończyło.

2015-02-18 21:53 Więcej...

UWODZICIELKA

- Oskar. Się zakochałam. I pomyślałam, że go uwiodę. Nie chciałeś nigdy nikogo uwieść? Wiesz, ja zapobiegliwa jestem. To zaplanowałam, że go uwiodę na dwa sposoby. Jak jeden nie zadziała, to drugi musi. Jeden miał uwieść jego zmysły. A drugi – podkreślić moją inteligencję i pokazać, że jestem super i do tańca, i do różańca. Pół nocy w internecie siedziałam, szukając afrodyzjaków. Znalazłam: świeży korzeń imbiru, chilii, gorzka czekolada. Pracujemy razem w firmie farmaceutycznej, więc wymyśliłam, że niby zapomnę podpisać umowy i poproszę go, by mi ją przywiózł. Tak zrobiłam. - Oczywiście wykąpałaś się wcześniej w feromonach piżmaka i wdziałaś koronki? – schemat uwodzenia sam mi się nasunął

2015-02-09 09:41 Więcej...

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania