Listopad 2015

LANDRYNKOWY MIKOŁAJ

- Oskar, muszę dziecko wypisać ze szkoły. Taki wstyd. Taki wstyd. Ja się na zebraniu nie pokażę. Nie ma opcji. - Anita była wyraźnie przybita. Oczekiwałem opowieści w stylu rozbitej przez Młodego szyby, papierosów na szkolnym boisku czy innych przewinień, z których w dorosłym życiu się śmiejemy, a w dzieciństwie urastają do rangi dramatu. - Anita daj spokój Młodemu? Każdy z nas broił w młodości - powiedziałem trochę od niechcenia - Chłopie, młody w tym wszystkim jest niewinny. Dziecko jest mądre, tylko ma głupich Starych, czyli nas. Już nie wiem, kto głupszy: ja czy Marek - historia powoli zaczynała mnie wciąga - Czyli?

CHOMICZEK PO KATOLICKU

- Oskar, zapuszczam włosy na wesele brata. Więc dzisiaj tylko kolor - ton głosu Anki był jakiś nieodgadniony - Brat się hajta? To super - próbowałem wyczuć kierunek emocji - Nawet mi nie mów. Wiesz, to tak chyba w życiu jest, że jak czegoś bardzo chcesz, a potem Ci się to przydarza, to jak już nadejdzie, to w wersji mega. Pawłowi, mojemu bratu, odpaliło na kościół jeszcze w liceum. Wiesz, oazy, odnowy w duchu świętym, szmery, bajery. Co laskę spotykał, to nic, tylko się modlili. Nasi starzy to byli kiedyś hippisi. Średnio znosili te pawłowe modły, ale próbowali być tolerancyjni. Kiedyś przyprowadził taką gwiazdę. Aniela miała na imię. I ojciec przy niej piwo otworzył. To potem Pawłowi powiedziała, że nie mogą się spotykać, bo on się z niemoralnego domu wywodzi. Więc jak nam zapowiedział kolejnego anioła o imieniu Monika, to ojciec od rana przygotowywał bezpieczny zestaw pytań przy stole. Takie katolicko-ekologiczne small-talki. Matka dekolty pozasłaniała. Skromną strawę przygotowała.

WSPANIALI AMERYKAŃSCY LEKARZE

- Oskar, To jakaś masakra. Obetnij mnie na łyso najlepiej. Niech noszę tę gołą czaszkę jak w średniowieczu grzesznicy włosiennicę. - Ale czy coś się stało? - dopytuję Edyty Edyta należy do porządnej krakowskiej rodziny prawników i notariuszy, osiadłej w Małopolsce od pokoleń. Pół Cmentarza Rakowickiego to prochy jej szlachetnych przodków. Była moją klientką jako nastolatka, a teraz po powrocie do Polski, znowu wróciła do mojego salonu. W mojej rodzinie było wiele tematów tabu. Cholernie mnie to wkurzało. Matce nigdy słowo “menstruacja” czy “piersi” nie przeszło przez gardło. Więc nie dziw się, że zakochałam się w facecie, z którym mogłam gadać całymi nocami o wszystkim. To było takie inne od tego, co znałam w domu. Marcin pracował w agencji reklamowej i potrafił mówić o najintymniejszych sprawach. Hajtneliśmy się i na świecie pojawiła się Magdulka. Moi rodzice przylecieli do nas do Stanów na ślub, ale byli krótko, bo tata musiał być pod opieką lekarską. Więc Marcina prawie nie znali. No i teraz wróciliśmy do korzeni. To miały być pierwsze święta z rodzicami i rodziną. Zjechały się ciotki, babcie i szacowne kuzynki. No i my z pierwszą wnuczką.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania