Marzec 2016

TINDER

- Wiesz Oskar, bycie kobieta współczesna to straszna kasa. Tyle hajsu zabiera. Byłem skupiony na własnych myślach. Ale Malwiny wypowiedź jakoś przełączyła mnie w damski tryb myślenia. Nie mogłem pojąć, jak można łączyć kobiecość z kasą. Kobiecość albo się w sobie odkrywa, albo jest schowana. I kasa ma tu niewiele do zrobienia. Tak mi się przynajmniej wydawało. - Fitnesy sresy, hybrydy na paznokciach, sukieniunia, sztuczne rzęsy - wiesz ile to czasu i pieniędzy kosztuje?

2016-03-26 15:17 Więcej...

Z cyklu: kawiarniane rozkminy - UKRADZIONA WOLNOŚĆ

Powoli moją ulubioną knajpą stała się ta, w której znalazłem ukryty stoliczek. Mogę się tam zaszyć, zamówić jedzenie i udawać, że mnie nie ma. Stoliczek ma jeszcze jedną, z mojego punktu widzenia, zaletę: ja słyszę, co inni przy stoliku obok mówią. A oni, dzięki fikuśnej ściance działowej, nawet pojęcia nie mają o moim istnieniu. Tego dnia nie wytrzymałem. Wstałem, że niby do toalety, by zidentyfikować bohaterów stolikowych rozmów. - Myszko, grunt to być wolnym. Ja to jestem wolny człowiek. Idę do sklepu i wybieram spodnie, jakie mi się podobają. W dupie mam cenę. Mam wolny wybór i wolno mi kupić, co mi się podoba.

SOBOTNI DILEJT

Marek, lat 42. Właściciel dużej firmy odzieżowej. Dwójka dzieci. Żona. Formalnie razem. Marek od poniedziałku rano do 17.00 godziny w sobotę należy do grona odpowiedzialnych obywateli tego kraju. Płaci podatki, parkuje w miejscach do tego wyznaczonych, rozmawia przez słuchawkę w samochodzie. Marek jest również odpowiedzialnym ojcem i mężem. Do 17.00 w sobotę. Do tej godziny ani żony nie zdradzi, ani dzieci nie zapomni odebrać z przedszkola. Marek też jest zadbanym mężczyzną. Syfu nie tknie. Równowaga węglowodanowo-białkowa w posiłkach jest zachowana. Nie pali. O, co to to nie. Palenie źle wpływa na skórę. Do 17.00 w sobotę.

2016-03-17 21:18 Więcej...

POGODZENIE Z SOBĄ

Wyszedłem z pracy. Ostatnia klientka odwołała termin, a ja poczułem, jakby mi darowano dwie godziny. Poszedłem spacerem na Kazimierz. Szukałem miejsca w znajomej knajpie, które pozwoliłoby mi pobyć samemu ze sobą. Byłem pogubiony w tym szaleństwie rozkminiania własnych emocji, cudzych emocji, sytuacji, w jakich się znajdowałem, reakcji innych ludzi. Zaczynałem mieć wątpliwość, czy tym, którzy nic z sobą nie robią, nie jest aby łatwiej. Nie bujają się ze sobą. Robią swoje: wstają rano, idą na zakład, przelecą żonę, oglądną mecz. I tak co dzień to samo. Po cholerę się babrać?

DOBROĆ SYLWII

Sylwia miała przyjść o 12.00. Cieszyłem się na to spotkanie, bo podobał mi się sposób interpretowania świata przez nią. Rozkminiała dosłownie wszystko. Każdą sytuację przerzucała przez bogaty filtr doświadczeń warsztatowo-terapeutycznych. Taka mądra mi się wydawała. Taka poukładana. Taka świadoma. Ćwiczyła jogę. Znała się na medytacji. I wydawało się, że tak przyziemne sprawy jak wygląd zewnętrzny był dla niej ziemią dawno użyźnioną technikami prac z ciałem.

2016-03-17 12:46 Więcej...

MILLENIUM

Gdy weszła, od razu zobaczyłem jej pierwowzór: Lisbeth Salander z I części sagi Millenium “Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona. Jej wygląd można było określić jednym słowem: autystyczna. Chuda, z ledwie zarysowanymi piersiami, wypiercingowana i potatuowana na całym ciele. Ubrana na czarno, co w połączeniu z jej bladą skórą, nadawało nieco upiorny wygląd. Weszła. Usiadła. Próbowałem zagadać, ale zbywała mnie półsłówkami. Chciała podciąć kruczoczarne końcówki i nie gadać. Takie odniosłem wrażenie. Z każdą chwilą milczenia, zaciekawiała mnie coraz bardziej.

2016-03-17 12:40 Więcej...

SMARKI

Oliwia jest poważną panią prezes. Pracuje w znanych mediach na wysokim stanowisku, czyta książki o tym, jak być leaderką, występuje na Kongresach Kobiet, Radach Biznesu i innych imprezach, promujących obecność kobiet w świecie. Jest zawsze dobrze ubrana, dobrze zachowująca się, dobrze mówiąca. I wtedy przyszła do mnie. - Dla mnie Oskar kobieta bez zrobionych paznokci nie istnieje. Wiesz, trzeba siebie szanować. Dbać o siebie. Kto jak nie my. Ja na przykład zawsze wstaję wcześniej niż mój facet. Nie ma opcji, by mnie widział bez makijażu. - Chyba żartujesz? - nie wytrzymałem - śpisz z facetem w jednym łóżku i nie widział Cię bez makijażu.

2016-03-14 19:51 Więcej...

KRZYK

- Oskar, najbardziej u ciebie w salonie lubię tę ciszę. Ta muzyczka gdzieś w tle. Ale to, że nie ma krzyku jest najważniejsze. Nie znoszę krzyku - Aneta pracuje w szkole. Poza tym jest matką trójki małych dzieci, więc hałas to jej codzienność - wiesz, ja tylko w kiblu mam spokój. Tak to ciągle ktoś krzyczy, czegoś chce, telefon dzwoni, a dzieci wyją. - Spoko. Mogę też muzykę wyłączyć, jak ci przeszkadza. - Nie. Tak może być. Tylko ty mów tak jak mówisz. Nie głośniej. Zorientowałem się, że tolerancja Anety na krzyk jest na wyczerpaniu. Że najmniejszy dźwięk może doprowadzić ją do furii.

2016-03-08 18:56 Więcej...

Robić nic

- Oskar, Oskar. Zmieniamy wszystko. Ścinamy na króciutko i farbujemy na ostry rudy - Martyna mówiła z szybkością karabinu maszynowego - Ej Martyna ale ostatnio ściągaliśmy Ci blond. Kurde. Trochę dużo jak na jedne włosy - nie wiedziałem, czy bardziej mnie martwi stan włosów, czy ducha Martyny - Żyje się raz. Muszę coś zmienić, bo oszaleje. Wszystko idzie tak do dupy, że muszę zmienić coś wokół siebie. Wczoraj kupiłam farby. Będę malowała sypialnię na turkusowo. No i zamierzam się zapisać na kurs decoupage’u. Oskar trzeba działać. Życie nam ucieka

2016-03-01 10:17 Więcej...

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania