Wrzesień 2016

MIROSŁAW

fot. Katarzyna Widmańska

Mirosław był mężczyzną po przejściach. Pierwsza żona zostawiła mu na głowie kredyty, za to ochoczo wzięła dom pod miastem i dwójkę dzieci. Mirosław uznał to za objaw pecha: że też na taką kobietę przyszło mi trafić. Druga też była z tego sortu, tzn. pechowego sortu, bo założyli na nią firmę, żeby w razie sukcesu, pierwsza żona nie czerpała korzyści. Więc jak sukces już przyszedł, to ta druga zawinęła wszystkie dokumenty na nią zapisane i zacumowała w nowym porcie. Mirosława targały zawieje i zamiecie. Wymyślił więc, że weźmie sobie taką młodą, niedoświadczoną, niezepsutą przez wyuzdane amerykańskie teledyski i łoża innych mężczyzn. Gdy więc na jakimś ognisku, spotkał Justynę, zachwytom jego nie było końca.

2016-09-27 12:27 Więcej...

BO POD SWETREM TO NIE WIDAĆ

- Oskar. Zaczyna się. Era polara. Jakby się człowiek nie ubrał, to zimno jak cholera. Właśnie wczoraj powitałam sezon pt. “jem bo mi smutno, bo leje i ciemno za oknem jak się budzę”. - Słuchaj, są tego pewne plusy - próbowałem żartem wyciągnąć Kingę z czarnego nastroju. - Błagam cię. Wskaż mi jeden. - Otóż kochana, nadchodzi ten wspaniały czas, gdy będziesz mogła swobodnie, nie bojąc się krytycznych oczu w czasie plażingu, sięgać po jeszcze jeden kawałeczek sernika. Zaczyna się cudowny czas jesiennych depresji, dołów i miliona powodów, żeby otworzy czekoladowe lody Grycan i popić grzańcem, bo grzaniec jest tylko po to, żeby nas nie wzięło, gdy wszyscy naokoło chorują.

BO MNIE NIE MA

fot. Katarzyna Widmańska

Czy mogę powiedzieć coś, czego jeszcze nigdy nie powiedziałam? - rzekła, bo użyć innego czasownika w stosunku do Magdaleny nie wypadało. Nie wypada napisać, że “Magda coś powiedziała, wypiła kawę i pogadała”. Jedyne, co wypada, to opisać to tak “Magdalena rzekła, spożyła filiżankę kawy i oddała się konwersacji”. Dystyngowana. Przepiękna. Elegancka. Od zawsze. Odkąd ją poznałem. Oczywiście Japierdolekurwamachujejebane Nie wierzyłem własnym uszom. Nie ona. Nie w jej zacnych ustach taki potok bluzgów. Uff, pierwszy raz w życiu użyłam wulgaryzmu - rzekła, a może już raczej powiedziała - ale fajnie Nigdy wcześniej nie przeklęłaś? Matka by mnie wydziedziczyła. W naszej rodzinie się nie przeklina kurwa jego mać, nie nosi spodni dresowych i nie pokazuje mężowi bez makijażu. To co się stało?

2016-09-15 17:37 Więcej...

ANIOŁ STRÓŻ

- Powiem Ci Oskar, że wymiękam. Mama nie żyje od kilku lat. Ojca właściwie nie znałam. I co się zakochuje w facecie, to ten zamiast mnie wspierać, czeka aż ja nim się zaopiekuje. Ciągle jestem taka matko-opiekunko-przyjaciółka. A mną kiedy ktoś się zaopiekuję? Kinga była dzielna. Pracowita. Porządna. Tylko z tej dzielności, pracowitości i porządności miała same kłopoty. Kolejny kot, facet i nieszczęśliwa koleżanka do wspierania. Nie bardzo wiedziałem, co jej powiedzieć. Mogłem ją wesprzeć ale tylko tyle, ile trwa wizyta w salonie. Ale ona potrzebowała czegoś więcej.

2016-09-15 17:32 Więcej...

POWAKACYJNE PORZĄDKI

Wrzesień bezlitośnie zawitał w naszą rzeczywistość. Budzimy się z poczuciem, że jednak nie ten mąż, nie ta praca, a przede wszystkim nie ten klimat. Wracamy myślami do plaży, słońca, wody. Niestety, i plażę, i słońce, i wodę odczuły także nasze włosy i to niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wakacje dla włosów to często horror. I teraz w te wrześniowe poranki pomyślmy, jak się o nie zatroszczyć. Nasze włosy dramatycznie potrzebują jednego: nawilżenia. I tutaj salony fryzjerskie oferują całą gamę usług. Ja najbardziej polecam fryzjerski hełm, czyli infrazone. Kiedyś infrazony były masowo używane do słynnych trwałych ondulacji. Dzisiaj pozwalają wykonać całą gamę zabiegów pielęgnacyjnych, przyspieszając i intensyfikując zabieg. Nałożone preparaty mogą wnikać głęboko w strukturę włosa i pomóc mu w regeneracji.

UMRZEĆ, BY MÓC ZACZĄĆ ŻYĆ

fot. Katarzyna Widmańska

Śmierć bywa różna. Gwałtowna, niespodziewana. Albo powolna, nieśpieszna. Umieramy i rodzimy się każdego dnia. Jest pora na życie. Jest pora na śmierć. Śmierć to ostateczne pożegnanie z tym, co było, co należy już do przeszłości, bo nigdy nie wróci i czego nie da się odwrócić. Umierałem wiele razy. I teatralnie upadając w hukiem. Ale też mam za sobą kilka szeptanych śmierci. O których nikt nie wiedział, bo przecież oprócz tego, że nie żyłem, to funkcjonowałem całkiem dobrze: rano myłem zęby, chodziłem do pracy i płaciłem podatki. Tylko w moim życiu mnie nie było moich pragnień i namiętności.

PRZEMOC WOBEC SIEBIE

- No dzisiaj to mi się wstać nie chciało. Leń na całego. Ale co było robić? Zwłaszcza że robota się sama nie zrobi. Oskar, co robisz gdy cię złapie leń? Rozrabiałem farby dla Joaśki, ale coś mi w jej pytaniu, nie pasowało. Tylko jeszcze nie wiedziałem, co. - Aśka, o co dokładnie pytasz? - No co robisz, jak złapiesz lenia. Wiesz, co jesz albo pijesz, że dostać kopa. - Ale jakiego kopa? - Stary, no czasem trzeba dać sobie kopa w dupę, bo tak to by człowiek nic nie robił. - Myślisz, że jak na siebie nie nakrzyczymy, to nie ruszymy z miejsca? - A jak? Ja gdybym nie musiała nakarmić bachorów, rozwieźć do szkoły, pojechać do firmy, to najchętniej bym leżała i pachniała.

KEN Z BICEPSEM

- Słuchaj Oskar jaka historia - Martyna jeszcze nie usiadła w salonie, a już zaczęła opowiadać - Nasza koleżanka spotkała, jak to sama stwierdziła “faceta swoich marzeń”. W jej opowieściach jawił się mega przystojny, świetnie zbudowany sportowiec, który uwielbiał robić zdrowe pyszne koktajle i sałatki. No i godzinami na facebooku gadali. Była wniebowzięta, gdy postanowili, że z wirtualnej przestrzeni przejdą do realnego świata. Wynajęli sobie w jakimś wypaśnym hotelu apartament dla nowożeńców i tam mieli się kochać po raz pierwszy. - Kurczę, to fajnie, że tak najpierw się poznali przez gadanie na fejsie a potem tak wszystko zaplanowali - oczarowała mnie romantyczność tej historii, bo kto dzisiaj planuje wspólny pierwszy raz. On się zazwyczaj wydarza.

2016-09-13 09:24 Więcej...

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania