Grudzień 2016

KRASNOLUDEK

- Oskar, wiesz jak ja lubię rodzinne uroczystości typu chrzciny. - Pewnie dokładnie tak samo jak ja. Nudy, opowieści ciocine i wyjące dzieci. - Właśnie na coś takiego byłam nastawiona. Zwłaszcza, że miała nas odwiedzić ciocia Bronka, siostra mojej mamy, którą znałam tylko ze słyszenia. Ciocia Bronia opiekuje się na co dzień dwudziestoletnim chłopakiem z zespołem Downa. Więc szału konwersacji jakoś to nie obiecywało. - Dramat. Rodzinne pitu pitu. Ja bym oszalał. - Też tak myślałam na początku. Ciocia Bronia jeszcze przed mszą mi się spodobała, bo po rodzinnym oficjalnym powitaniu, przybliżyła się do mnie i zaszeptała: “kopsniesz młoda szluga? Bo wszystkie swoje wyjarałam na autostradzie. A nie zdążyłam kupić. Wolę już na raka płuc zejść niż żeby twoja matka zawału dostała z powodu minutowego opóźnienia w kultywowaniu jakiegoś ducha w ramach chucpy zwanej mszą”.

2016-12-03 13:15 Więcej...

SLOW, CZYLI STYL JAKO EFEKT UBOCZNY OSOBOWOŚCI.

L: Jakie fryzury na zimę Oskarze? O: A może zima bez fryzur, trendów, formy? L: Oszalałeś? Ty, stylista fryzur, mówisz o braku fryzur? O: Mówię o tym, że puścić ciągłe myślenie o formie. O stylu. O tym, że jakoś musi być. Żeby sobie zrobić “slow zimę”. L: “Slow zimę”? A wigilia u babci Haneczki? A sylwester w wypasionej knajpie? O: A może raz grudniowy reflektor uwagi zwrócić na samego siebie, a nie babcie Haneczkę i wujka Zdzicha? A poważnie mówiąc, mam wrażenie, że to, co do tej pory dla wielu pań było fajną zabawą z własnym wyglądem i szukaniem siebie w kolorze włosów czy ich długością, stało się kolejnym obowiązkiem. Dzisiaj ciągle trzeba dowyglądać. A ja sobie myślę, żeby na chwilę odpuścić. Żeby nie stawiać włosom ciągłych wymagań. Tylko zwyczajnie wrzucić na chill out i pozwolić im odetchnąć. Zaopiekować się nimi. Jakiś zabieg regeneracyjny. Jakaś sauna parowa z dobrą odżywką. Jakiś weekend bez suszarki. Ludzie, wrzućmy na luz, bo wszyscy tacy spięci jesteśmy i zaraz oszalejemy grupowo.

PRZYPADKI

- Wierzysz w przypadki? - zapytała zanim jeszcze usiadła na fotelu - Czy myślisz, że wszystko jest po coś? Zamyśliłem się. - Wiesz, ja myślę, że wokół nas wydarza się codziennie tysiące rzeczy, których nie zauważamy, bo nie są dla nas istotne. Ale wśród nich pojawia się coś, co jakoś z nami zarezonuje. Coś, co poczujemy, jako element nas, a może raczej jako wymierzone w nas. Coś w nas to uruchomi. Czasem powiąże losy z drugi człowiekiem. Czasem zupełnie zmieni bieg wydarzeń. Bo rzeczy się dzieją, ale to my nadajemy im ważność - filozofowałem nakładając Monice nowy kolor.

2016-12-03 13:07 Więcej...

JAJECZNICA

Marta była typową blacharą. Ubraną według nowohuckich zasad mody: spalone blond końcówki, świecąca lycra, ramoneska za 99 zł z sali w Biedrze. Odżywiała się równie elegancko, jak ubierała. Jej dietę można by określić mianem diety dwuskładnikowej. Jednych składników dostarczał McDonalds, drugich KFC. Trzeba przyznać, że w tym przypadku jej konsekwencja zyskałaby miano żelaznej. Nie przejawiała żadnych chęci zmian. Dopóki nie przyszła miłość. Miłość pojawiła się z całym swoim świrnięto-ekologicznym zapleczem i poczuciem misji zbawiania świata: “Martunia, taka piękna kobieta nie może jeść takich świństw. Już nie mówiąc o cierpieniu tych biednych kurczaków”

2016-12-03 13:00 Więcej...

WTOPY

Kreatywność jest obecnie w cenie. Mnożą się kursy kreatywności. W rozmowach wstępnych do pracy kreatywność jest wysoko punktowana. Każdy chce być mistrzem kreatywności. W mojej osiemnastoletniej fryzjerskiej karierze popisów kreatywności zanotowałem naprawdę sporo. Hitem absolutnym jest sprawa sprzed lat. To były naprawdę zamierzchłe czasy. Otóż Krystyna, wówczas w kwiecie wieku emerytalnego, bardzo nie lubiła faktu, że włosy trochę za mocno porastały jej czoło. Była pedantką, czego nie podzielały jej cebulki włosowe i preferowały nieład na Krysinym czole. Krystyna więc postanowiła być kreatywna. A że nie władała w sposób zrozumiały żadnym językiem, więc swojej kreatywności nie poparła rzeczowym przeczytaniem instrukcji obsługi. Wymyśliła więc i ta myśl przyszła do niej tuż przed dużą imprezą rodzinną, że wyrówna linię swoich włosów kremem depilującym.

2016-12-03 12:56 Więcej...

WKURZAJĄCA JESIENNOŚĆ

- No jak mnie ta jesień wkurza, to sobie nie wyobrażasz - Monia zaczęła narrację, która znana jest mi od kilku tygodni. Większość klientek jojczy na jesień, na nocne objadanie się, na poranne depresje. Na całą koszmarność „piździernikowej” rzeczywistości. - Czekałem na znajomą kwestię. A zaraz potem postanowiłem ją wyprzedzić: - Co Monia, wszystko źle? Lodówka pełna, dusza smutna, pogoda fatalna. - Ej co z Tobą Oskar? Przecież jest zajebiście? - Że co?

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania