Październik 2017

WYSTARCZY

Laura weszła i smutno zaczęła: - Mama piła odkąd pamiętam. Od najwcześniejszych lat zawsze kojarzyła mi się z zapachem przetrawionego alkoholu. Pamiętam jak wstydziłam się zapraszać koleżanki. I w sumie to nie wiedziałam, czy lepiej by było, gdyby zapita spała, czy gadała te głupoty w pijackim strumieniu słów. Przy okazji trzeba dodać, że zawsze pięknie wyglądała. Nie mam pojęcia, jak ona to robiła, ale zawsze jakoś tak to było, nawet gdy łapała długi cug, że w domu było czyściutko a ona zawsze ładnie ubrana była. Tylko ten odór, gdy mnie przytulała. - Oj to masz chyba ogromny żal do matki za stracone dzieciństwo. - Poczekaj, to ci opowiem. Długo czułam się bardzo pokrzywdzona. I ciągle szukałam akceptacji siebie u facetów. - Akceptacji? Jesteś piękną kobietą.

2017-10-01 12:41 Więcej...

PARTNERKA DO BRIDŻA

- Panie Oskarze, mój mąż, proszę pana, jest z zawodu matematykiem i informatykiem. Wiem, wiedziałam to przed ślubem, sama jestem sobie winna, ale żeby po dwudziestu pięciu latach odkryć coś takiego, to bym się nie spodziewała. Radosław, mąż mój, zawsze wydawał mi się mocno nieśmiały. Nigdy pierwszy się nie odezwał. Prawda jest taka, że to ja go poderwałam, a następnie mu się oświadczyłam. - Pani Haniu, tego bym się po Pani nie spodziewał. - Byłam pewna, że uschnę ze starości zanim się doczekam inicjatywy ze strony Radosława. Zresztą nie jest to jedyny obszar, w którym inicjatywy mu brakowało. Ale jakoś tę trójkę dzieci mamy. Więc jakoś się pogodziłam, że wieczory spędza przy komputerze i mało co się odzywa. - No tak, Pani Haniu, są ludzie, którzy mają taką naturę.

TRAGEDIA

- Kurwa. Kurwa. Kurwa. Oskar, co ja odwalam. Zakochałam się pierwszy raz w życiu. On szaleje za mną. Jedziemy za tydzień na pierwsze wspólne wakacje. A ja zamiast jakoś dbać o siebie, wpierdzielam tony chipsów, pije piwo. Syfy mi wyskakują wszędzie: na twarzy, na plecach, na rękach. Przecież ja jestem nienormalna. - Ale dlaczego tak myślisz? - Ej, każda normalna laska na moim miejscu by szalała, żeby dobrze wyglądać. A ja jakbym specjalnie chciała się oszpecić. Nienawidzę siebie. - Widzę. Że nie dość, że Ci ciężko, to jeszcze sama dla siebie stałaś się największym wrogiem.

2017-10-01 12:27 Więcej...

WIREK NA ETACIE U PANA BOGA

- Oskar, ja się boję. Ciągle się boję. Mam ataki paniki. Przychodzą znienacka. Chcę się wtedy schować po łóżko albo w ciemnym kącie, by nikt mnie nie znalazł. - Kurczę, mocne to. - Nawet nie wiesz, jak bardzo. Wiesz, dorosła baba jestem a jak mnie najdą, to czuję się jak dziecko. I wstyd mi przeokropny. Nikomu o tym nie mówiłam. Przecież to śmieszne jest bać się we własnym domu. - Dla mnie to nie jest śmieszne. - Dorosła baba się boi? To nie jest śmieszne. - Wiesz, to jest tak, że jak w nas zostają z dzieciństwa nieprzerobione trudne kawałki, to część rzeczywistości przeżywamy po dziecięcemu. Tak to działa. - Czyli ze mną jest wszystko ok?

DZIEWCZYNA, KTÓRA STAŁA SIE KOBIETĄ

Weszła do salonu jakaś odmieniona. Nic konkretnego. Waga ta sama. Ubrania. Makijaż. A jednak była w Gosi jakaś nowa energia. Nie wytrzymałem. Znamy się lata, więc mogłem zacząć osobiście: - Gosia, jesteś odmieniona. - Noooo - uśmiechnęła się - dostałam potężną dawkę miłości, która mnie odmieniła. - Babo, mów mi tu zaraz co się wydarzyło. Bo na razie lecisz jakimś Paolem Coehlio, a ja nic nie rozumiem. Co, kochanka masz? Przecież ty mężatka jesteś. - Może ja lecę Coehlio, ale ty z kolei wszystko upraszczasz, wiesz? - odparła błyskotliwie - mąż mi ją podarował? - Co? Do SPA Cię wziął? - Nie. Chcesz dalej szyderę ciągnąć czy może posłuchasz? - Cały zamieniam się w słuch.

WIRTUALNY SEKS

- Ale wstydzior Oskar, chyba się zapadnę pod ziemie. - Dajesz. Co się stało? - Oj sama nie wiem, czy się przyznawać. Zrobiłam z siebie mega kretynkę. Jeśli nie gorzej - Słuchaj jak już zaczęłaś opowiadać, to skończ. Zwłaszcza że nie wiem, coś ty z włosami robiła, ale wymagają gruntownej renowacji. - Moje życie wymaga gruntownej renowacji. No dobra. Wszystko zaczęło się od tego, że strasznie kręcił mnie mój szef. No ale szef to szef. Ale jakoś tak się zaczęło samo w sumie, że zaczęliśmy pisać na Messengerze. Tylko na Messengerze. Wiesz gadaliśmy w robocie jak szef z podwładną, a na Messengerze gadaliśmy jak kumple. Do pewnego wieczoru, a właściwie nocy. Chyba on był podpity, nie wiem. Pisał, że jest sam w domu. No i zaczęliśmy świntuszyć - Ania zaczerwieniła się jak mała dziewczynka - najpierw wiesz niewinnie, ale ja sobie drinka nalałam i jakoś tak coraz odważniej szło.

2017-10-01 11:47 Więcej...

CHORAŁY GREGORIAŃSKIE

- Oski, Oski, ciągle mnie zadziwia, że sprawy dla mnie oczywiste, nie są oczywiste dla świata. Żyłam w przekonaniu, że każdy wie do czego służą wibracje i w ogóle po co się śpiewa w chórze. - Nooo - odpowiedziałem trochę od niechcenia, skupiony na tym, by dokładnie rozprowadzić farbę. Poza tym akurat muzyka chóralna średnio mnie kręci. Baśka jednak wyczuła chyba mój dystans, bo natychmiast puściła ripostę: - Taaak? Kochanieńki, to powiedz mi, po co? Czułem się, jak uczeń podstawówki złapany w toalecie na bawieniu się siusiakiem. Co tu kryć, zawstydziła mnie jak cholera

DUCHOWE OŚWIECENIE

- Mojej mamie odwaliło Oski. Skończyła 60 lat. W dzień urodzin wstała rano i oznajmiła nas, swoim dzieciom, że od teraz przestaje nam gotować i sprzątać, a zaczyna się zajmować naprawdę ważnymi sprawami jak ratowanie świata. - Ej to super. - Nooo nie wiem. Słuchaj dalej. Zaczęła chodzić na jakieś warsztaty spirytystyczne, palić świeczki w domu i rozmawiać z duchami. Wchodzę do jej pokoju a tam wszędzie płoną ognie. Myślę, że odkąd matka przeżyła “duchowe oświecenie”, Ikea zdecydowanie zwiększyła zyski ze sprzedaży świeczek. Wszystkie weekendy spędzała poza domem. - Słuchaj. Popatrz na to w ten sposób. Przynajmniej miała zajęcie. Ludzi poznawała. - No i zaczęła się ubieraj w indyjskich sklepach w zwiewne sukienki. Tolerowaliśmy wszystko w miarę spokojnie do świąt. Wiesz codziennie każdy leciał do pracy, jadł na mieście, czas upływał. Matka konsekwentnie nie gotowała. Zamówiła raz w tygodniu panią do sprzątania. - A sobie? Też nie gotowała?

MASŁA

- Wiesz Oskar, przyszedł czas, by przedstawić mojego narzeczonego rodzicom i rodzinie. Wszyscy mieszkają w dużym domu. Taka idea łączenia pokoleń. No i cała rodzina żyje baaaaaardzo ekologicznie. - Czyli? - zapytałem, bo Agacie kompletnie nie przeszkadzało to farbować włosy na platynowy blond i wypijać litry Coca-Coli. - Oj wiesz. Hodują swoje warzywa i owoce. Mama sama robi sery. Mleko biorą ze sprawdzonego gospodarstwa. A jak już muszą coś kupić w sklepie, to wyłącznie ekologiczne i organiczne. - Ej, to jak ty się z tymi swoimi hamburgerami i redbullami w tej rodzinie odnajdujesz? - No możesz sobie wyobrazić. Misją naczelną ich wszystkich jest nawrócenie mnie na właściwą drogę. Na szczęście, nie religijną, tylko żywieniową. Mama, jak tylko przyjeżdżam do domu, podsuwa mi organiczne kosmetyki i ekologiczne żarcie. Uciekam więc, jak tylko mogę, do pobliskiego KFC, a potem mówię, że nie jestem głodna.

2017-10-01 11:02 Więcej...

FILIŻANKA

Michasia to typ marzycielki. Całe dnie ogląda komedie romantyczne, czyta miłosne historie i od lat tkwi w chorym związku. - Oskarynko, gdzie ci mężczyźni? Paweł tylko mecze i kanapa. Nie pamiętam kiedy mnie wziął na spacer czy do knajpy? Szczerze, to odzywa się do mnie, gdy jest głodny albo czegoś chce. Gdzie tam nocne rozmowy do rana. - To dlaczego z nim jesteś? - nie wytrzymałem kolejnej opowieści o beznadziejnym życiu bez miłości Michasi. - No co? Tak sama w święta? Lepszy taki chłop niż żaden. Wiesz, ile lasek jest samych?

2017-10-01 10:43 Więcej...

PO CHOLERĘ SIĘ SZKOLIĆ?

Panie Oskar, nie myślisz pan, że ta moda to pic na wodę? Wymyślą sobie ludzie, że nagle wygolone u babki pół głowy jest ładne i wszystkie laski to samo na głowie mają. Wmawiają ludziom ciemnotę, a ludzie jak barany w to wchodzą. No powiedz pan, czy najwięcej się pan w pracy nie nauczyłeś? - pani Basia, która przyszła do salonu razem z Kaśką, moją kumpelą, nawijała cały czas. Na początku uznałem to za czcze gadanie, ale w pewnym momencie jej słowa zaczęły mi otwierać w głowie całą ferie kolorowych pytań - przecież pan w kółko robisz to samo: farbujesz, podcinasz końcówki, ścinasz zniszczone zabiegami włosy. Po kiego grzyba idziesz pan na kolejne szkolenie albo ściągasz do salonu nowe zabiegi? To tylko tani marketing i wciskanie kitu ludziom.

CZARNE SCENARIUSZE

- Oskar on wyjeżdża na dwa tygodnie do pracy jako instruktor windsurfingu. Na pewno jakąś niunię zdybie i przeleci. Nie wytrzymam tego. Jesteśmy razem od roku, mówi, że mnie kocha, ale na pewno coś przelatuje na boku. Bo niby dlaczego się w nocy na fejsie świeci, a do mnie nie pisze. - Lusi, nakręciłaś się. - no bo po co niby tam jedzie? - mówiłaś, że żeby kasę zarobić. - Ale kasę może zarobić w Krakowie. Na pewno na jakimś Tinderze czy Badoo zapoznał jakąś silikon lasię i jedzie tam na parę epizodzików.

ANAPKA Z KECZUPEM

Jako mały chłopiec, chodziłem często z rodzicami do kościoła. I pamiętaj, że zawsze frapowało mnie to, czy ksiądz robi kupę, ale jakoś nie znajdywałem w sobie odwagi, by głośno o to zapytać. Zresztą tematy fizjologii jakoś nie pojawiały się w naturalnych rozmowach. Do dzisiaj mam tak, że jak kogoś bardzo cenię, to do głowy mi nie przyjdzie, że może on puszczać bąki czy mieć śmierdzące skarpetki. Do osób, które traktowałem jak wyrocznie, należała też Pani Basia. Psycholog z wieloletnim doświadczeniem, kobieta, która wielokrotnie dawała mi odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Równocześnie dostojna i piękna kobieta.

WĄSY KRECIKA

- Oskar, a Ty wiesz, że ja byłam w zakonie? - Marianna na zakonnicę kompletnie nie wyglądała. Raczej na osiedlową luzarę. - Żartujesz? Dawno odeszłaś? - ten wątek jej życia zaskoczył mnie kompletnie - W tamtym roku. Zakochałam się, co tu kryć. - Mam nadzieje, że szczęśliwie, skoro tak diametralnie życie dla tej miłości zmieniłaś. - To skomplikowana historia, wiesszzzzz? Bo jeszcze w zakonie pracowałam w bibliotece i jako nieliczna miałam dostęp do internetu. Generalnie jest zakaz, ale ja podpisałam takie pisemko, że będę używać internet tylko do zamawiania książek i wyszukiwania nowości. Ale nie wytrzymałam. - Jakoś się nie dziwię. - Naprawdę założyłam fikcyjne konto na fb żeby zobaczyć, co u znajomych słychać i jak żyją ludzie poza zakonem. Naprawdę przysięgam ci, że nie zamierzałam do niego napisać. Ot, był moją pierwszą miłością. Tak tylko zagaiłam, co słychać.

2017-10-01 10:34 Więcej...

ZBAWICIELKA

- Oskar, ręce opadają. Mówię ci. Od wielu lat prowadzę dużą restaurację. I jakiś czas temu zatrudniłam do sprzątania panią Halinkę. To kobieta koło pięćdziesiątki, która mieszkała w tym samym bloku, co moi rodzice. Samotna matka, zostawiona przez męża alkoholika, ledwo wiązała koniec z końcem. Myślę sobie: będzie sprzątać u mnie, zarobi kilka groszy, mieszkanie wyremontuje, dzieciakom jakieś ubrania kupi. - Rozumiem, że zaoferowałaś jej pracę z troski o nią? - To chyba jasne. Przecież mogłam wziąć kogoś z ogłoszenia i nie martwić się, czy dzieci chore, czy ona zdrowa. - To się nie mogło dobrze skończyć wiesz?

2017-10-01 10:31 Więcej...

MODELKA

Jest jedną z najpiękniejszych kobiet, jakie znam. Gdy idzie ulicą, nie sposób jej nie zauważyć. Uśmiecha się teraz do mnie też z okładek różnych pism. Jest twarzą pewnego luksusowego produktu. W ten czwartek przyszła do mnie i jak zwykle miło nam się rozmawiało. Wzięła pewien magazyn kobiecy i przerzucała kartki. Zauważyłem, że przyspieszyła na tej, na której było jej zdjęcie. - Ej, jesteś na całej stronie - cofnąłem kartkę - Daj spokój. Nie mogę na siebie patrzeć. Pasztet ze mnie dramatyczny. - No nie wytrzymam. Masz do siebie jakieś zastrzeżenia? Oszalałaś? - Ja? Ja na siebie patrzeć nie mogę. Nie ma opcji, żebym seks przy świetle uprawiała. Cały cellulit mi widać i brzuch mi wisi. - Przecież ty nie masz ani tego, ani tego. - To, co widzisz na zdjęciach, to Photoshop.

2017-10-01 10:26 Więcej...

KARMA WRACA

Byłem roztrzęsiony. Przejęty do głębi. W kamienicy, w której jest mój salon, mieszka sobą, którą uwielbiam i która jest bliska mojemu sercu. Do dzisiaj nie wiem, jak ma na imię. Myślę o niej jako “babci”, bo jest mocno posuniętą w latach staruszką, która rozczula mnie do granic. Ilekroć ją widzę, zawsze - jeśli tylko mogę - otwieram drzwi i wnoszę zakupy. To ten typ znajomości, gdy mimo że o kimś niewiele wiesz, masz wrażenie, że znasz go od lat.

2017-10-01 10:24 Więcej...

WAŻNOŚĆ

- Oskar, ale była jatka. Kłócimy się z Misiem dużo, wkurwia mnie ogólnie, ale w ten piątek sięgnął wyżyn. Poszliśmy wieczorem na Kazimierz. Miało być sympatycznie. Mieliśmy się wyluzować. Ale nie dałam rady. Ten głowa jak na wiertarce obrotowej. Co niunia, to oczyska wywala. Niby ze mną przyszedł, a nic nie gada. A jak już coś powie, to tak głupio, że się nie da nie skomentować. - Marta, to po co z nim szłaś, jak wiedziałaś, że będziecie się kłócić? - Ja się nie kłócę. Ja mu próbuje wytłumaczyć, jakim jest kretynem. - I co? Pewnie się pokłóciliście i z fochem poszliście do domu? - Nooo właśnie nie. Siedziała obok nas taki starszy człowiek. Siwe włosy, lniane spodnie, lekko przygarbiony. Wydawał się zamyślony. Ale okazało się, że nas słuchał

2017-10-01 10:21 Więcej...

NALEŚNIK

- Oskar, półprzytomna jestem, bo w nocy nam na oddział takiego gościa przywieźli, że nie wiedzieliśmy, czy najpierw go ratować, czy jakoś opanować powagę sytuacji - Andzia pracuje na SOR pewnego krakowskiego szpitala i zawsze przynosi cudowne opowieści. - Zamieniam się w słuch. - Lepiej usiądź. Taka historia. Otóż małżeństwo z wieloletnim stażem postanowiło sobie urozmaicić życie seksualne. Przynajmniej tak zeznawał szczęśliwy małżonek. To znaczy nie wiem, czy po tym, co przeżył, dalej jest szczęśliwy, ale na pewno żona dalej go kocha i pożąda. Otóż on chciał jej zrobić niespodziankę. I w kuchni ubrał się w sam fartuszek i zaczął smażyć jej naleśniki.

2017-10-01 10:19 Więcej...

KRÓLOWA MATKA

- Oskar, moja matka była dramatyczna - Ania czy właściwie Anna. Mogła mieć dwadzieścia lat, ale równie dobrze i czterdzieści. Była klientką od lat. i czasem miałem wrażenie, że ją znam i jest mi bliska. A czasem w rozmowie z nią czułem się, jakbym rozmawiał z obcą mi osobą. - Ania. Każdy z nas miał trudne dzieciństwo. - No chyba nie każdego matka tyle piła, tyle wstydu mu przyniosła, co mnie i tak karmiła cukierkami i czekoladkami, bo nie umiała tym śmierdzącym oddechem po prostu mnie przytulić. I teraz nic mi się nie układa. Ani z facetami. Ani dziecka nie mam. Wszystko do dupy.

2017-10-01 10:15 Więcej...

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania