WYSTARCZY

Laura weszła i smutno zaczęła: - Mama piła odkąd pamiętam. Od najwcześniejszych lat zawsze kojarzyła mi się z zapachem przetrawionego alkoholu. Pamiętam jak wstydziłam się zapraszać koleżanki. I w sumie to nie wiedziałam, czy lepiej by było, gdyby zapita spała, czy gadała te głupoty w pijackim strumieniu słów. Przy okazji trzeba dodać, że zawsze pięknie wyglądała. Nie mam pojęcia, jak ona to robiła, ale zawsze jakoś tak to było, nawet gdy łapała długi cug, że w domu było czyściutko a ona zawsze ładnie ubrana była. Tylko ten odór, gdy mnie przytulała. - Oj to masz chyba ogromny żal do matki za stracone dzieciństwo. - Poczekaj, to ci opowiem. Długo czułam się bardzo pokrzywdzona. I ciągle szukałam akceptacji siebie u facetów. - Akceptacji? Jesteś piękną kobietą.

2017-10-01 12:41 Więcej...

PARTNERKA DO BRIDŻA

- Panie Oskarze, mój mąż, proszę pana, jest z zawodu matematykiem i informatykiem. Wiem, wiedziałam to przed ślubem, sama jestem sobie winna, ale żeby po dwudziestu pięciu latach odkryć coś takiego, to bym się nie spodziewała. Radosław, mąż mój, zawsze wydawał mi się mocno nieśmiały. Nigdy pierwszy się nie odezwał. Prawda jest taka, że to ja go poderwałam, a następnie mu się oświadczyłam. - Pani Haniu, tego bym się po Pani nie spodziewał. - Byłam pewna, że uschnę ze starości zanim się doczekam inicjatywy ze strony Radosława. Zresztą nie jest to jedyny obszar, w którym inicjatywy mu brakowało. Ale jakoś tę trójkę dzieci mamy. Więc jakoś się pogodziłam, że wieczory spędza przy komputerze i mało co się odzywa. - No tak, Pani Haniu, są ludzie, którzy mają taką naturę.

TRAGEDIA

- Kurwa. Kurwa. Kurwa. Oskar, co ja odwalam. Zakochałam się pierwszy raz w życiu. On szaleje za mną. Jedziemy za tydzień na pierwsze wspólne wakacje. A ja zamiast jakoś dbać o siebie, wpierdzielam tony chipsów, pije piwo. Syfy mi wyskakują wszędzie: na twarzy, na plecach, na rękach. Przecież ja jestem nienormalna. - Ale dlaczego tak myślisz? - Ej, każda normalna laska na moim miejscu by szalała, żeby dobrze wyglądać. A ja jakbym specjalnie chciała się oszpecić. Nienawidzę siebie. - Widzę. Że nie dość, że Ci ciężko, to jeszcze sama dla siebie stałaś się największym wrogiem.

2017-10-01 12:27 Więcej...

WIREK NA ETACIE U PANA BOGA

- Oskar, ja się boję. Ciągle się boję. Mam ataki paniki. Przychodzą znienacka. Chcę się wtedy schować po łóżko albo w ciemnym kącie, by nikt mnie nie znalazł. - Kurczę, mocne to. - Nawet nie wiesz, jak bardzo. Wiesz, dorosła baba jestem a jak mnie najdą, to czuję się jak dziecko. I wstyd mi przeokropny. Nikomu o tym nie mówiłam. Przecież to śmieszne jest bać się we własnym domu. - Dla mnie to nie jest śmieszne. - Dorosła baba się boi? To nie jest śmieszne. - Wiesz, to jest tak, że jak w nas zostają z dzieciństwa nieprzerobione trudne kawałki, to część rzeczywistości przeżywamy po dziecięcemu. Tak to działa. - Czyli ze mną jest wszystko ok?

DZIEWCZYNA, KTÓRA STAŁA SIE KOBIETĄ

Weszła do salonu jakaś odmieniona. Nic konkretnego. Waga ta sama. Ubrania. Makijaż. A jednak była w Gosi jakaś nowa energia. Nie wytrzymałem. Znamy się lata, więc mogłem zacząć osobiście: - Gosia, jesteś odmieniona. - Noooo - uśmiechnęła się - dostałam potężną dawkę miłości, która mnie odmieniła. - Babo, mów mi tu zaraz co się wydarzyło. Bo na razie lecisz jakimś Paolem Coehlio, a ja nic nie rozumiem. Co, kochanka masz? Przecież ty mężatka jesteś. - Może ja lecę Coehlio, ale ty z kolei wszystko upraszczasz, wiesz? - odparła błyskotliwie - mąż mi ją podarował? - Co? Do SPA Cię wziął? - Nie. Chcesz dalej szyderę ciągnąć czy może posłuchasz? - Cały zamieniam się w słuch.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania