TRYCHOMETRIA, CZYLI FRYZJER LEKARZEM OD WŁOSÓW

Jestem w tym świecie od lat. Całe nastoletnie i dorosłe życie spędziłem otoczony magazynami mody, pokazami i dyskusjami, co jest trendy a co passe. Im dłużej pracuję z ludźmi, tworząc ich wizerunek za pomocą fryzur, tym bliższe jest mi myślenie, że nie tylko w formie jest włos pogrzebany. To treść wyznacza sedno sprawy. Bo jak ktoś ma zdrowy, nawilżony włos, to w każdej fryzurze się obroni. A jak włos jest słaby, przesuszony, rozdwajający się, to owszem odpowiednią fryzurą można ukryć jego mankamenty, ale zawsze będzie to “chowanie braków”, a nie “uwypuklanie zalet”.

BIOENERGOTERAPEUTKA

- Oskar, ale numer staremu wycięłam. Zresztą sama bym na to nie wpadła. Ale co dwie baby, to nie jedna. - Zaraz, zaraz. Spokojnie Aniu. Dwie baby? Coś ty się z kochanką swojego starego dogadała? - próbowałem umyć Ance włosy, ale jej potrzeba opowieści była znacznie silniejsza. - Marka sieknęło. Kręgosłup. Ale tak, że ledwo chodził. Święta się zbliżały. Zadzwoniłam do Baśki, mojej szwagierki, która natychmiast poleciła mi panią Marię, znaną w okolicy bioenergoterapeutkę i kręgarza. O jej skuteczności w rodzinie Marka krążyły legendy. Więc jadąc na święta, zahaczyliśmy o stojący na uboczu dom pani Marii. Marek pół drogi wył z bólu, drugie pół kurwował na czym świat stoi, że w ogóle go z domu wyciągnęłam. Że ważniejsze są dla mnie jakieś pieprzone święta niż fakt, że on umiera. Masakra. Miałam dość słuchania jak go nie doceniam, a on się tak dla rodziny poświęca, że zdrowie przez to stracił. Że on tylko pracuje i poświęca się dla nas, a nic dla siebie nie robi. I teraz przyjdzie mu umrzeć w starym oplu na końcu świata.

RUMIANKOWA HERBATA

- Monika tylko nie mów, że do niego wróciłaś? - gdy tylko weszła do salonu, stało się to dla mnie oczywiste. - Wymiękłam - przyznała. Chciała od niego odejść i wreszcie zebrała się na odwagę trzy miesiące temu. Była dumna z siebie, pełna sił i chęci poukładania sobie życia na nowo. Miała dość rosołków gotowanych Pawełkowi na kaca, spierania plam po niekoniecznie swoich szminkach, chodzenia w narciarskich skarpetkach po domu, gdy jemu łeb pękał. Równocześnie przez te wszystkie lata wierzyła, że się zmieni, że wydorośleje, że zrozumie, jak bardzo ją krzywdził.

KOMINIARZ

- Oskar kurwa no nie uwierzysz, nie przyjdę, bo jestem w areszcie tymczasowym - Lidka oświadczyła mi przez telefon, a ja aż usiadłem z wrażenia. Lidka? W areszcie? Prędzej w jakiejś świątyni buddyjskiej bym się jej spodziewał albo na wegańsko-mistycznym wyjeździe integracyjnym, gdzie zwykły seks grupowy nazywa się medytacją tantryczną. - Coś ty? Czekoladowego Mikołaja z Lidla ukradła? - cały czas nie dowierzałem w to, co mówi. - Taaaaa. Rób sobie jaja, a ja chyba człowieka zabiłam. - Co? Męża dopadłaś tym Mikołajem, tylko że on nie był z czekolady, ino ze stali?

2017-01-11 14:11 Więcej...

PRAWDZIWE OPARCIE

To, że mąż ją zdradza, było tajemnicą poliszynela. Odnosiłem wrażenie, że musi wykonywać ogromny wysiłek, by się nie dowiedzieć. Bo to było niemożliwe, by do Doroty nie doszła żadna informacja, by nie zdziwił ją żaden nocny sms od którejś z jego licznych kochanek, by nigdy nie zadała sobie pytania, gdzie te “oficjalnie delegacyjne” noce spędza jej mąż. A Dorota zdawała się kupować każdą bajkę Marcina. Robiła mu jajecznicę na maśle gdy po kilku dniach ciężkiej delegacji wracał opalony i wypoczęty. Prała koszule, dziwiąc się czerwonym śladom w okolicach kołnierzyka. I czasem narzekała, że te męskie perfumy to po paru godzinach zalatują damską nutką. Żyła tak, by nie zauważać nic.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania