HRABINA I KLIPSY

Historia ma już trochę lat. Pewnie tyle, ile minęło od czasu, gdy pracowałem w okolicach krakowskiej Dzielnicy Czerwonych Latarni. Czyli z dziesięć. Ale opowieść ta przyszła do mnie całkiem niedawno, bo odwiedziła mnie stała klientka, prawdziwa hrabina, której tytułem spadku w owej dzielnicy trafiła się całkiem spora kamienica. Hrabina wyćwiczyła w sobie nawyk niezauważania mocno roznegliżowanych panienek, których praca nie wymagała ani jakiegoś wielkiego intelektualnego zaangażowania. A to dla hrabiny było kluczowe. Organizowała więc w swym pięknym wielometrowym mieszkania sobotnie spotkania kulturalne, na których zaproszeni goście omawiali najnowsze spektakle, wydane powieści czy wydarzenia historyczne.

2019-06-18 21:51 Więcej...

PIEKĄCA ZEMSTA

Nie będę Oskarku ukrywać, że wyczytałam to w internecie. Myślałam, że jakieś jaja, ktoś tak wymyślił. Była to historia kobiety, która podejrzewała męża o zdradę, bo znalazła u niego prezerwatywy a oni nie używali. Brała tabletki. A że była pielęgniarką i potrafiła obsługiwać igły i strzykawki, to wstrzyknęła jakiegoś piekącego sosu do tych prezerwatyw.

2019-06-18 21:50 Więcej...

DZIEŃ MATKI

Kochane Moje, Wiem, wiem, co mi powiecie. Że wasza matka to to i tamto, że wredna, że się miesza, że wtrąca. Znam miliony trudnych historii. Zresztą moja relacja z mamą też do łatwych nie należała. A mimo to, gdy zmarła, to mnie rozwaliło zupełnie. Posypałem się na małe kawałeczki. Bo trudno jest, gdy w tej realnej mamie mało jest tej prawdziwej mamy. Dzień Matki to dla mnie czas na przyglądanie się temu, ile mam pustych pudełeczek w sobie, które zapewne byłyby pełne, gdyby ona była. Gdyby ....

2019-06-18 21:50 Więcej...

Zazdrość

Pamiętasz mnie Oskar. Od zawsze byłam gruba. Moje dzieciństwo, potem liceum i studia - zawsze z drożdżówką w rękach i nutellą w lodówce. Wyszłam za mąż za mężczyznę, który też uwielbiał jeść. I tak sobie razem tyliśmy. I pewnie byśmy dalej tyli, gdybym nie odkryła, że mnie zdradza z taką chudą zdzirą, że kości jej było widać. Jak się kapnęłam, bo zostawił kiedyś telefon i dostał od niej fotki, to wpadłam w szał. Wiesz, może gdyby ona była chociaż trochę do mnie podobna. Ale zupełne przeciwieństwo. Nasz seks to nigdy nie był szał. Najczęściej siedzieliśmy sobie, jedliśmy pizzę i oglądali film. W dresikach. I jakoś robiło się czule. Krótko. Często jeszcze na górze miałam bluzę od dresu. Wydawało mi się, że obojgu nam to odpowiada. Okazało się, że mojemu ex tylko połowicznie. Tzn odpowiadało mu ze mną tak a z inną - inaczej. Odkrycie mnie załamało.

2019-06-18 21:48 Więcej...

Być blisko siebie

Kochani, chce Wam napisać o czymś bardzo osobistym. Nie podam szczegółów, ale potrzebuje Wam opowiedzieć, co się wydarzało wokół tego czegoś osobistego. Otóż odkryłem, jak bardzo trudno być blisko siebie, gdy coś trudnego nas spotyka w życiu. Że jesteśmy od dziecka uczeni odcinać się od tego, co trudne. Zamrażać. Żeby nie czuć. Żeby się oddalić. Bycie blisko siebie oznacza rozsypanie się. Ja czuję się jakbym rozpadał się na małe kawałeczki. Jakbym wszystko, co do tej pory miało sens, nagle ten sens straciło. Zapadamy się. A w tle głowy krzyczą do nas obowiązki i zobowiązania, że nie wolno, że nie teraz. Przypominają nam się liczne spotkania, sprawy do załatwienia, telefony do oddzwonienia. Świat szaleje, żeby unieważnić nasze potrzeby. I najczęściej w tym momencie mylimy pilne z ważnym. Tylko że jak coś w nas jest naprawdę ważne, to się upomni o tę ważność.

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania