KRASNAL

Na tarasie mam krasnala. Nie dość, że krasnal, to jeszcze z siusiakiem na wierzchu. Większy kicz trudno sobie wyobrazić. Krasnala takiego na pewno nie użyła by do swoich wnętrz Beata. Jest uznaną w świecie dekoratorką wnętrz, współpracuje z największymi pismami wnętrzarskimi i jest typem petardy. Siedzę na swoim tarasie z moim krasnalem i myślę o Beacie. A właściwie nie o niej, tylko o genie Angeliny Jolie, który wykryto u Beaty. Pewność raka jajników na poziomie 80 %, raka piersi - 60% jeśli nie usunie wszystkiego, co biologia wyposaża kobiety: jajników, macicy, piersi. Petarda, która od lat decyduje za innych, w jakich łóżkach się obudzą i przy jakich lampach zjedzą kolację, teraz ma podjąć decyzje, jak dalej żyć. 80 procent, 60 procent. Historie kobiet, które nie dały się przestraszyć współczesnej medycynie i leczą się metodami naturalnymi. Czy tych, które pozwoliły wyciąć sobie wszystko. I Beata w tym wszystkim. Zagubiona.

2018-05-22 19:57 Więcej...

PRZYSRYWANIE

- Wiesz Oskar, nie wiem, w czym rzecz, ale ostatnimi czasy ciągle jakaś laska mi dosrywa: a to, że przytyłam, a to, że się źle ubieram, a to, że mi się cera zepsuła. Stary, z mojej perspektywy nic się nie zmieniło. Ważę tyle samo od pięciu lat. ubieram się też tak samo. Ej w czym rzecz? - Ok, ale Magda zapytam tak: a co się zmieniło ostatnimi czasy u Ciebie? - Nic. No może to, że awansowałam w pracy. Jestem teraz szefową całego działu, ale wiesz, ja tego awansu nie chciałam. Sami mi zaproponowali. - Ale kto Ci dosrywa? W robocie? - Gdyby tak, to bym pomyślała, że zwykła ludzka zazdrość. Ale nie tylko. Mam wrażenie, że gdzie się nie pojawie, to coś niemiłego usłyszę. Jaja. Mówię ci.

2018-05-22 19:55 Więcej...

BOŻYSZCZE ZAKONNIC

- Pedro to był mega kozak. Mówię ci. Naprawdę nazywa się Paweł, ale Pedro jakoś do niego przylgnęło. Bo mega przystojny, mega ciepły i mega uczynny. - Oj to laski za nim szaleją. - Szczególnie laski z jego pracy. - A to gdzie on pracuję? W knajpie? - Nie. w pewnym klasztorze żeńskim. Jest ze środkowej Polski. Siostrzyczki mają mega hektary, z którymi nie dawały sobie rady. A Pedro zna się na ogrodnictwie, więc się zatrudnił u nich. I kosił, podcinał drzewa, naprawiał rynny. I słuchał. Uwielbiał słuchać innych. Sam raczej małomówny był. - Siostry tam chyba ryczały za nim po nocach.

MĘŻÓW WIELKA TAJEMNICA

- Wiesz Oskar byliśmy taaaaaaakim dobrym małżeństwem. Tyle lat razem. Dom pod miastem. Piotr jest wielkim domatorem. Uwielbiał dzieci. Zawsze mi przy nich pomagał. W domu wszystko zrobione. Przybite, przekopane, schowane na miejsce. W weekedny spokojne grille z sąsiadami. Cenił sobie bardzo tę przyjaźń. Zawsze powtarzał, że tak trudno znaleźć ludzi godnych zaufania. Jest informatykiem i pracuję, tzn pracował zdalnie, z domu. Więc miałam spokój, bo on zawoził i przywoził dzieci z przedszkola, gotował obiad. - Taki ideał? Takie fajne życie? To tylko jakaś młodsza dupa mogła to rozwalić. - Nooo to byłby dosyć prosty i oczywisty scenariusz. Tyle tylko, że średnio miał możliwość jakąś dupę poznać, bo głównie w domu był. - Noo fakt.

ZEGAREK Z JEDNOROŻCEM

Mam klientką, która jest uosobieniem dobroci i ciepła. Kochana, starsza pani, która pomaga komu może. Przyszła na wizytę i wyciąga z torebki zegarek z jednorożcem. Ja uwielbiam jednorożce i wszystko, co z nimi związane. Kojarzą mi się z beztroską i są moją przepustką do świata marzeń i stanu bycia dzieckiem. Położyła zegar na stoliku: “to dla Ciebie od Maciejaszka, mojego syna”. Kurczę, jakie to dziwne, gdy ktoś, kogo nawet nie znasz osobiście, myśli o tobie i kupuje ci prezent. Ucieszyłem się bardzo, podziękowałem, ale ciągle we mnie pracowała myśl, czy mam prawo brać ten zegarem dla siebie? Czy w ogóle mamy prawo brać od innych? Czym jest branie?

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania