BRAZYLIANA

2017-02-07 15:49

-         I wiesz Oskar, historia mojego życia to dopiero temat na opowieść - Magda siedziała na fotelu a ja nakładałem farbę. Naprzeciw nas siedziała nowa klientka, której Wojtek ścinał włosy. Nie znałem tej pani więc pojawiła się we mnie obawa, czy historia Magdy nie będzie zbyt intymna. Ale nie przychodziło mi do głowy rozwiązanie, jak to Magdzie powiedzieć.

-         Wiesz, ja jestem owocem wielkiej miłości - zaczęła - moja matka porzuciła męża i dwójkę dorastających dzieci, żeby być z moim ojcem. Wiesz, to takie piękne, jak ludzie idą za głosem miłości.

-         Żartujesz? Zostawiła te dzieci?

-         No tak. To były czasy, gdy nie było komórek ani internetu. Mama mieszkała w Sanoku przy najruchliwszej ulicy a ojciec był z Krakowa. Był artystą i pojechał do Sanoka, by poznać malarza Zdzisława Beksińskiego. Beksiński nie chciał z nim gadać, za to moja matka tak. Siedziała na ławce w parku. Ojciec się dosiadł. I było po nich.

Zauważyłem, że klientka Wojtka uważnie przysłuchuje się tej opowieści. W końcu nie wytrzymała:

-         Myślisz Drogie Dziecko, że zawsze warto pójść za głosem miłości?

-         No pewnie. Mama kochała tatę na zabój. Tata mamę też. Wzrastałam w domu, gdzie czułość i miłość były na porządku dziennym.

-         Poznałaś te dzieci?

-         Nie. Mama nie utrzymywała z nimi kontaktu. Potem chciała ale one nie chciały. Nawet nie wiem, jak mają na imię. Pewnie był ich na ulicy nie poznała.

Zaprosiłem Magdę do mycia włosów. Opowiadała, jak tata kupował mamie kwiaty, jak się ciągle przytulali, jaka ona była szczęśliwa. Wróciliśmy na fotel wysuszyć włosy. Starsza pani już płaciła Wojtkowi. Po czym podeszła do Magdy.

-         Irenka i Tadeusz.

-         Ale co?

-         Te dzieci miały na imię. A nie chciałam z mamą rozmawiać, bo co to za matka, która sześć Mikołajów z rzędu zapomina. Powodzenia Młoda Damo.

 

Wróć

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania