KOGO KOCHAM?

2019-06-18 22:03

-        Wiesz Oskar, mam już dwa rozwody na swoim koncie, trzeci w trakcie. I mam dużo trudnych chwil. Ale przede wszystkim mam poczucie, że dopiero teraz wiem, o co chodzi w związkach między ludźmi.

-        A o co Justyna chodzi?

-        O to, żeby kochać realnego człowieka, a nie nasze wyobrażenie o nim. Zauważyłeś, że w słowie “zakochać się w” jest bardziej o tym, że się zauroczamy, bo sobie wyobrażamy tego drugiego człowieka jako spełnienie naszych wizji. Że piszemy gotowe filmy i scenariusze, a to nieodłącznie musi się wiązać z rozczarowaniem, bo przecież nikt prawdziwy nie jest bogiem. Ja chciałam ciągle spotkać ideał. I go spotykałam. Do pierwszego rozczarowania. Do pierwszej realności. Ale też do rozczarowania samą sobą. Bo dla niego zawsze byłam najpiękniejsza, z makijażem, włosami umytymi tam gdzoe trzeba, i usuniętymi, tam gdzie powinno. Ale jak robiło się za blisko, jak ja się stawałam realna, bo spuchnięta po nocy, bo z pryszczem i w dresie, to frustrowałam się samą sobą. A potem jeszcze on bekał, zostawiał puszki po niedopitym piwie, do którego wlatywały osy, bo ciągle ich matki były jakieś porąbana. Ciągle coś nie tak. I dopiero teraz, gdy kolejny związek się sypie, dotarła do mnie prawda objawiona. Że ja nie widziałam w swoim partnerze realnego człowieka. Ja miałam na każdego z nich pomysł. Szczęście osiągnęłabym wtedy, gdybym ich ulepiła na swoje wyobrażenie. A to tak nie działa. Teraz mam inaczej. Teraz przede wszystkim jestem dla siebie taka, jaką przedtem grałam tylko dla nich. Od tego zaczęła się moja zmiana. Od makijażu w domu i wygodnych dzinsach zamiast rozciągniętego dresu. Od domu, do którego o każdej porze bez paniki może ktoś przyjść. Gdy dałam sobie prawo na siebie, zaczęła docierać do mnie normalność tej drugiej osoby: jej słabości, przeciętności, zwyczajności. Obudziłam się rano i powiedziałam do mojego partnera: “Kocham Cię takiego, jakim jesteś”. A on mnie przytulił i szepnął: “ale ty nie wiesz, jaki ja jestem. Nigdy nie zwracałaś na to uwagi. Ty miałaś na mnie pomysł”. “Chcę z niego zrezygnować. Bo pomyliłam pojęcia. A chcę kochać ciebie, a nie mój wymysł ciebie”. Pogładził mnie po brzuchu. Automatycznie wciągnęłam: “dopóki sama siebie nie widzisz i tego brzuszka jako swojego, mnie nie zobaczysz”. I miał chyba rację?

-        Nooo

 

Wróć

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania