KOT ZDRADZI WSZYSTKO

2019-06-18 21:39

-         Oskar u nas w święta był sajgon. Nooo powiem Ci, że świat mi się zawalił. Moi rodzice byli zawsze dla mnie autorytetem. Świętością. I przed świętami mama znalazła u mnie w pokoju marihuanę. Podpalam sobie zioło od czasu do czasu. Matka załamała ręce, że od razu narkomanka ze mnie, że od tego się zaczyna a na heroinie skończy. Że jak mogłam ją tak zawieźć. Takie porządne dziecko było.

-         Klasyka

-         Poczekaj, to dopiero początek opowieści. Bo przyszły święta, zjechała się cała rodzina a matka od razu wszystkim powiedziała. Więc babcia z dziadkiem też lamenty siali, jaka to okropna jestem. Całe świąteczne śniadanie o moim upadku było. I może nie byłoby to wcale takie ciekawe, gdyby nie padło jedno zdanie. Ojciec powiedział półszeptem do matki: “może to się genetyka odezwała Halinka?”. Zgłupiałam. Jaka genetyka i co ma do trawki. Zaczęłam dopytywać. Matka czerwona. Ojciec jeszcze bardziej. Zagadywali pytaniami w stylu “może jeszcze serniczka?”, “to ja mazurka dokroję”. Pewnie by im się udało, gdyby nie odezwał sięsenior rodu, czyli dziadek: “macie za swoje. Było zrobić jak radziłem. To nie. To teraz utrzymujcie narkomana i darmozjada”. Czułam się jak czarna owca ale coraz bardziej miałam chaos w głowie. Zawsze słyszałam legendy, jak to jestem darem od Boga, wymarzonym i zaplanowanym, że pięć miesięcy po ślubie to przypadek, bo wtedy był kłopot z terminami. Ale już po ślubei duchowym było. A tu takie kwiatki wychodzą. W końcu krzyknęłam: “o co tu kurwa chodzi?”. Matka usiadła i mówi: “a bo córcia było tak. Myśmy z ojcem dużo palili papierosów wtedy. A to był za PRL towar deficytowy. Zwyczajnie nie było papierosów w sklepach. Więc ojciec poszedł na melinę i kupił tytoń. Tzn myśmy myśleli, że to tytoń był. A po była czysta eksportowa marihuana. I tak się zrobiliśmy, że zapomnieliśmy gumki założyć. Tzn ojciec nawet po nią poszedł, ale zaczął jej śpiewać “jak dobrze wstać skoro świt”. Potem przytulał szlanki i spodeczki. No i mnie przytulił. Ja zresztą tego nie pamiętałam. Zaczaiłam dopiero cztery tygodnie później. Ale i tak cię córeczko planowaliśmy, tylko jakieś pięć lat później. Ale ty lepiej popatrz na siebie, bo to, że ciągnie wilka do lasu, to nie znaczy, że z tego nałogu nie można wyjść”.

 

Wróć

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania