MOJE TWOJE

2019-06-18 21:36

-        Oskarynko mam dla ciebie takie duże odrycie, które wczoraj poczyniłam. Bo przeczytałam gdzieś, że wszystko, co mówimy o innych, tak naprawde mówimy o sobie, tylko przenosimy własne emocje na drugie osoby. Bo tak jest łatwiej. Bo dzięki temu, że wydaje nam się, że to koleżanka ma ktopot z zazdrością, własny facet jest agresywny czy sąsiadka się zanadto rozczula nad sobą, nie musimy patrzeć na swoją zazdrość, agresję czy rozmemłanie. Ale z drugiej strony czasem rzeczywiście ktoś jest zazdrosny, ma kłopot z agresją czy pitoli się ze sobą zanadto. I tak ciągle w głowie mi to chlupotało: po czym poznać, czy to moje emocje przeniesione na innych, czy raczej umiejętność zobaczenia emocji innych i zwyczajnego chronienia siebie.

-        Jakoś nigdy o tym tak nie pomyślałem wiesz?

-        A ja tak. Bo chciałam znaleźć konkretną strategię. Wiedzieć, kiedy robię przeniesienie a kiedy nie.

-        Dajesz. Co ci wyszło?

-        Noo tak naprawdę to właśnie nic. Tzn że nie ma jasnej metody, by to rozdzielić. Ale to nie oznacza zupełnej bezsilności. Bo wiesz, chodzi o to, że za każdym razem, gdy tak myślisz o kimś, to mogą się zazdziać właśnie te dwa scenariusze: albo mówisz o kimś, by nie mówić tego o samym sobie, albo mówisz o kimś, bo to jest o nim i tak to widzisz.

-        Ej teraz to już nic nie rozumiem.

-        Bo Oskarku w tym cała istota problemu. To nie ma nic wspólnego ze zrozumieniem, tylko z czuciem. Musisz poczuć, czy to co mówisz, jest twoje, czy nie. Ja to zrozumiałam ostatnio na dwóch sytuacjach. W pierwszej pomyślałam o swoim facecie, że jest agresywny. Wyszłam z domu, kupiłam kawę i .... no właśnie pozwoliłam sobie to poczuć. I poczułam strach, że się go zwyczajnie boję i chcę chronić siebie przed nim i jego atakami. A potem pomyślałam, że jest agresywny, bo jest zazdrosny o X. Dalej piłam kawę i docierały do mnie obrazy, jak lajkuje zdjęcia X, jak komentuje jego profil, jak wspominam mimochodem, że go spotkałam. I że tak naprawdę to ja jestem potwornie zazdrosna o własnego chłopa i propokuje sytuacje, w których on powinien być zazdrosny. Bo to jest już o mnie opowieść a nie o nim.

-        I co dalej? Co z tym zrobić?

-        Znowu chcesz strategii. A tymczasem już samo widzenie tego daje mega wolność. I czasem to wystarczy.

 

Wróć

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania