WKURZAJĄCA JESIENNOŚĆ

2016-12-03 12:52

-        No jak mnie ta jesień wkurza, to sobie nie wyobrażasz - Monia zaczęła narrację, która znana jest mi od kilku tygodni. Większość klientek jojczy na jesień, na nocne objadanie się, na poranne depresje. Na całą koszmarność „piździernikowej” rzeczywistości.

-        Czekałem na znajomą kwestię. A zaraz potem postanowiłem ją wyprzedzić:

-        Co Monia, wszystko źle? Lodówka pełna, dusza smutna, pogoda fatalna.

-        Ej co z Tobą Oskar? Przecież jest zajebiście?

-        Że co?

-        Nooo. Bo zrobiło się tak szarawo-ponuro więc znajomi siedzą w swoich norkach, koszmar-grille się skończyły. I ja wreszcie zaczęłam żyć: czytam, gotuję pyszne warzywne garnko-potrawy.

-        Proszę cię - chyba wewnętrznie byłem trochę rozczarowany pozytywnością tej wypowiedzi, że sam przybrałem narzekający ton - chlupa, zimno, ciemno.

-        Nooooo, bosko. Patrz Oskar, siedzimy z Markiem w domu. Piździ. I dzwoni Młynek, kumpel Marka i wyciąga go do knajpy. Normalnie by poleciał jak na skrzydłach. A tu patrzy za okno, mówi zaklęcie “kurwa, pierdolę, zostaję w domu”, ja udaję wyrozumiałą: “idź, przecież tak lubisz wychodzić”, wiedząc że nie ma mocnych, by się ruszył. Wstaje leniwie i nastawiam grzane wino. Nic nie mówię. “Rybko, co tak pięknie pachnie?” - słyszę. Ani słowa się nie odzywam, tylko nalewam duży kubek i wchodzę pod kocyk.

-        Ty cwaniaro.

-        A tam od razu cwaniaro. Wchodzę pod kocyk, bo jak on by jednak wstał i poszedł do knajpy, to mnie i tak będzie lepiej pod kocykiem. Ale ja go znam. Żadne tak sexi bielizny, wystawne kolacje. „Piździernik” to jest to. Kumple wydzwaniają. Wymyślają. Ten się waha. Mobilizuje. Bierze prysznic i idzie się ubierać. I wtedy ja tylko patrzę spod kocyka. Jest mi dobrze. I on podchodzi tylko buziaczka dać. No powiem Ci, że takiego seksu to w życiu nie miałam.

Wróć

Archiwum

Video

Polecam

Do pobrania